Bartłomiej Dzikowicz: Miałem wielką ochotę na zwycięstwo

Tegoroczną Bella Plażę Gotyku Toruń 2018 finaliści turnieju męskiego Grand Prix Polski - Adam Parcej i Bartłomiej Dzikowicz rozpoczęli od rundy eliminacyjnej, rozgrywając w sumie w całych zawodach siedem spotkań. Wygrali sześć z nich. - Szkoda, że dopiero finałowy mecz był tym jedynym przegranym w całym turnieju - przyznał broniący duetu, Bartłomiej Dzikowicz.
 
W turnieju Bella Plaża Gotyku Toruń 2018 szliście od wygranej do wygranej, aż do finału ...
 
Bartłomiej Dzikowicz:
Dokładnie tak. Szkoda, że dopiero finałowy mecz był tym jedynym przegranym w całym turnieju. Tym bardziej, że musieliśmy Plażę Gotyku rozpocząć od eliminacji, ze względu na wcześniejszą kolizję z rozgrywkami halowymi, w których Adam musiał brać udział. Ciężko marudzić po zajęciu drugiego miejsca, aczkolwiek nie ukrywam, że miałem wielką ochotę na zwycięstwo. Tym bardziej, że z parą, z którą graliśmy w finale (Lech/Ociepski - przyp. red.) wygraliśmy pierwszy turniejowy mecz. Miałem nadzieję, że w finale to powtórzymy, ale to jest właśnie piękno sportu.
 
Grając od eliminacji zapisywaliście na koncie kolejne zwycięstwa. Czy to oznacza, że łatwo szło się wam przez turniej? Czy może był jakiś trudniejszy moment?
 
- Patrząc całościowo na przebieg naszych meczów w turnieju, to chyba najcięższy był ten drugi, w którym zagraliśmy tie-breaka. Trochę na własne życzenie był ten trzeci set, ale wiadomo w tie-breakach jest większa presja, pojawiają się ewentualne błędy i gra się je ciężej. A każdy kolejny mecz to już jest inna historia.
 
Co przed wami po zakończeniu Bella Plaży Gotyku?

 
- Mamy zamiar brać udział w całym cyklu turniejów, do samego końca. Mamy nadzieję, że nic nie stanie nam na przeszkodzie. Kolejny nasz turniej to ten w Nysie. Ewentualnie w trakcie może pojawi się jeszcze jakaś inna opcja, tak jak bywało w poprzednich latach - może jakieś zaproszenie na zagraniczny turniej, czego też - nie ukrywam - sobie bardzo życzymy.
 
W tegorocznej edycji toruńskich zmagań oglądaliśmy wiele zaciętych spotkań. Czy to znaczy, że poziom polskich par plażowych się wyrównał?

 
- Dokładnie tak. Od paru lat, gdy między sobą rozmawiamy i obserwujemy to co się dzieje na turniejach, można usłyszeć, że przez ostatnich kilka lat ten poziom bardzo się wyrównał. I to jest główna przyczyna takiego stanu rzeczy.
 
W przyszłym roku spotkamy się w tym samym miejscu w turnieju finałowym mistrzostw Polski. Co jest atutem Bella Plaży Gotyku w kontekście organizacji tego wydarzenia?
 
- Jestem zwolennikiem organizowania takich imprez  w takich właśnie miejscach, jak m.in. Rynek Nowomiejski w Toruniu, a tym bardziej turnieju finałowego, o którym mowa. Jest to miejsce, w którym przewija się duża liczba osób. To jest takie idealne wyjście z propozycją do fanów plażówki, ale także do osób, które pierwszy raz mogą się z nią zetknąć. Daje możliwość poznania tej dyscypliny sportu. W dodatku otoczenie toruńskiego turnieju jest bardzo przyjemne dla zawodników i dla oglądających.